plakat-styczniowy

  1. SARMACJA INTEGRALNA
  1. 1. Rzeczywistość otaczająca

 «Sarmacja integralna» jest to – z jednej strony – ta polska rzeczywistość, która nas otacza, w której żyjemy – poruszamy się – jesteśmy. Istnienie tej «Sarmacji integralnej» poświadczają i język, i myśl, i obyczaj: grzecznościowe formuły, pospolita duma z przodków, których nazwiska skrywają herbarze (nawet jeśli przodkowie tacy nie istnieli); o integralności tej Sarmacji zaświadczą trwale brzmiące kolędy, albo Gorzkie żale, dziwny sojusz ołtarza z Rzeczą Pospolitą, wiary z wolnością; także śpiewana wciąż pieśń «Nigdy z królami nie będziem w aliansach». To wszystko trwa. Niestety jednak –

1.2. Rzeczywistość nieświadoma

– z drugiej strony Sarmacja integralna to zaledwie marzenie miłośnika sarmackiej przeszłości o takim właśnie integralnym bytowaniu, marzenie – o którego istnieniu nie wiedzą ci, których to marzenie najbardziej dotyczy i którzy sami poświadczają jego trwanie.  Jest ono bowiem niemal pozbawione szansy w walce ze zdezintegrowaną współczesnością. A jednak –

  1. 3. Postulat badawczy

 – z trzeciej strony – owa <

mapa-europy-sarmacyi

[fragment mapy z Geografii Ptolemeusza, wg wyd. Kasper i Melchior Trechsel, Wiedeń 1535, fot. za: http://mapy.muzeum-polskie.org/katalog-map-crp/wiat-europa-i-sarmacja-europejska/450-europa-rodkowa-germania.html]

2. TERMINY

  1. 1. Sarmacja

Co do dziejów terminu «Sarmacja», odsyłam do studium pióra Tadeusza Ulewicza. Tu starczy siedemnastowieczna definicja – że «Polska jest Sarmacją Europejską [wedle pojęcia] starożytnych, zwaną tak pospołu z Litwą».  [François de la Mothe Vayer]

  1. 2. Sarmaci

Co do Sarmatów, będę tu uważał, że to słowiańscy mieszkańcy Rzeczy Pospolitej, nie tylko szlachta (szlachta – to obywatele). Wszak najpopularniejsi polscy kronikarze z Kromerem i Bielskimi na czele, uznali, że Sarmaci to nic innego, jak Słowianie, a Słowianie – to nic innego, jak Sarmaci, oraz że najważniejszymi z Sarmatów są Polacy. To miano przylgnęło do szlachty w sposób szczególny – ale żaden z kronikarzy nie silił się na żadną «teorię najazdu» (która jest naukowym mitem świeżej daty, nieślubnym dzieckiem rewolucyjnej broszury [Sieyès & Jezierski] fałszywie przypisanym staropolskiej szlachcie).

  1. 3. Sarmatyzm

Wreszcie «sarmatyzm», rozpropagowany za panowania króla Stanisława. Termin określał przekonania oraz obyczaje ówczesnych zacofanych tradycjonalistów (lecz Oświeceni, choć wyśmiewali « sarmatyzm », to dla Sarmacji i Sarmatów mieli serce). Potem o «sarmatyzmie» zapomniano. Wiek dziewiętnasty – pamiętał o nim wyjątkowo; termin ów zniknął « niemal całkowicie », [Waśko] lecz po dwu wiekach znów powstał z popiołów, by stać się modnym i pojemnym hasłem określającym całość kultury szlacheckiej. Dano mu byt w postaci złudnego wytrychu, który otwiera drzwi prowadzące donikąd. Nic też dziwnego, że granice «sarmatyzmu» naginano do różnych dat, co już pominę, odsyłając do ledwie wydanej mej książki (Sarmacja. Obalanie mitów. podręcznik bojowy), a tutaj termin ten totalnie ignorując.

  1. INTEGRALNA SARMACKA POËSIS POLSKA

Uznajmy, że istnieje integralna całość: kulturowa wspólnota Sarmacji, pojęta jak najbardziej szeroko: od Kochanowskiego po Kochowskiego, czyli po Jana Trzeciego, a trwająca aż po kres Rzeczypospolitej, badalna w poprzek sztuki i literatury. Nie zamierzając wcale zacierać różnicy między poszczególnymi stuleciami, można przecież nieco inaczej rozkładać akcenty. Nie po to, żeby zmieniać naszą przeszłość, ale po to, żeby ją lepiej i pełniej zrozumieć.

Uprzytomnijmy sobie literacki pejzaż wymalowany piórem przez Kochanowskiego, który wdarł się «na skałę pięknej Kalliopy», skąd ujrzał «cały świat» i Muzy, i Apolla, co «łuk z lutnią podziela», i «stada […] przy wodzie» i «dudy». Taki «sielsko- kochanowski» pejzaż we sto lat po odejściu mistrza Jana ożył w poezji Wespazjana Kochowskiego, który Kochanowskiego zwał «hetmanem poetów polskich».

Otóż i tom Kochowskiego. Na frontispisie mamy «sarmacki» krajobraz

frontispis-tomu-kochowskiego

[rycina z frontispisu Niepróżnującego próżnowania Wespazjana Kochowskiego, Kraków 1674, egz. Biblioteki Narodowej, fot. za: https://polona.pl/item/613901/1/]

odsyłający do czarnoleskiego dzieła: tańczące Muzy i Apolla, i dudarza, i stado spoczywające przy wodzie, a ponad nimi Pegaz wzlatujący w niebo, wybijający źródło muz kopytem. Ten świat znajduje się za wielką, dzielącą go rzeką. Na « naszym » jego brzegu siedzi sam Kochowski i dostraja swą lutnię – do lutni Apolla; u jego stóp spoczywa husarski rynsztunek, należny mu (był wszak husarskim towarzyszem), z nienależnym mu jednak buzdyganem; wyżej wzlatuje, miast Pegaza, gromowładny orzeł. Te atrybuty dobrze oddają różnicę pomiędzy Kochanowskim a Kochowskim. Bowiem, gdy jeden był hetmanem sarmackiej poezji, drugi mógł się najwyżej mienić porucznikiem (bo buzdygan należał się porucznikowi; względem innych detali tej interpretacji odsyłam do wspomnianej wyżej własnej książki).

Wyobrażona na rycinie frontispisu Sarmacja Kochowskiego i Kochanowskiego to kraina, którą można y zwać: Poësis Polska. Sama w sobie wewnętrznie podzielona, jednak składająca się na to, co Jacek Kaczmarski nazwał Sarmatia, terra felix, której nie ma w książkach do nauki polskiego i historii.

Komentując ten obraz pragnąłem przekroczyć zbyteczne wewnątrzdyscyplinarne podziały upominając się o bardziej jednolite spojrzenie na sarmacki renesans i barok, w których nazbyt drastycznie wskazuje się skansen skorelowany z «sarmatyzmem».

  1. SARMACKOŚĆ W SZTUCE
  1. 1. Użyteczność terminu

Nadto spojrzenie na rycinę (niewysokich wprawdzie lotów) wwiodło nas do krainy sztuki. Chociaż niedawno dwaj zacni badacze zanegowali wartość terminu «sarmatyzm» [Walczak, Czyżewski] w badaniach nad dziejami sztuki, niemniej przeto termin «sarmackość» uznałbym za użyteczny: bo chociaż nie ma «sarmackiego stylu» w sztuce, to istnieją «sarmackie» dzieła sztuki.

4.2. MALARSTWO

Pierwszy przykład wskazałbym w dziedzinie portretu: portret «sarmacki» niesie ze sobą konieczność oddania «charakterystyczności» modela z uznaniem «sarmackiego» typu elegancji.

rembrandt-i-anonim

[1. Rembrandt, Szlachcic polski; National Gallery of Art., Washington, fot. za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Szlachcic_polski_(obraz_Rembrandta)#/media/File:Rembrandt_van_Rijn_-_A_Polish_nobleman.jpg

2. Anonim, Paweł Załuskowski sędzia ziemski sieradzki, Muzeum Narodowe w Poznaniu, fot. za Duma i wolność, katalog wystawy, red. Joanna Dziubkowa, Poznań 1991].

Jeżeli zestawimy z sobą dwa portrety dwu podobnych do siebie sarmackich wąsaczy: pędzla jakiegoś anonimowego twórcy spod Sieradza i pędzla samego Rembrandta – okaże się że obaj, w dwóch różnych stuleciach i w dwóch różnych manierach malarskich, na różnych poziomach artystycznej biegłości, oddali esencję sarmackiego idiomu.

4.3. RZEŹBA I ARCHITEKTURA

Lecz przejdźmy  Do architektury i rzeźby. Oto jest pałac Krasińskich, przez Mariusza Karpowicza wzięty za pretekst dla tytułu jego książki Sztuka oświeconego sarmatyzmu. Nie ma tu jednak «ikonografii sarmackiej» (bo w ogóle jej nie ma w polskiej sztuce dawnej!), a tylko odblask genealogicznej pychy magnata, który za swojego przodka uważał Marka Waleriusza Corvinusa i u jednego z pierwszych artystów epoki zamówił sceny z rodowodowej legendy.

gall-i-corvinus

[Andreas Schlüter, Marek Waleriusz Corvinus walczący z Gallem, tympanon pałacu Krasińskich w Warszawie, fot. Jarosław Jarzewicz]

Wzięcie sarmackich legend lub idei na warsztat sztuk miałoby być typowe dla «oświeconych Sarmatów», żyjących w ostatniej ćwierci siedemnastego stulecia; lecz tylko ten jeden przykład został przywołany w książce Mariusza Karpowicza. Lecz, niestety, trzeba by uznać, że «sarmatyzm oświecony» jako termin nie może dotyczyć jedynie ostatniej ćwierci siedemnastego stulecia! Wszak materializacje «sarmackich» idei w wybitych dziełach sztuki i architektury pojawiają się już od wieku szesnastego. Pierwszym z rzędu przykładem najwyższego lotu –  zamek Krzyżtopór, który wcale nie był tylko

krzyztopor

[zamek Krzyztopór, widok od bramy wjazdowej, fot. przed 1896, za: Stanisław Tomkowicz, Krzyżtopór. Twierdza magnacka XVII wieku i architekt jej Wawrzyniec Senes, „Sprawozdania Komisyi do Badania Historyi Sztuki w Polsce”, t. V, Kraków 1896]

emanacją magnackiej pychy, chociaż bowiem planem swym nawiązywał do zamku Farnesich w Capraroli, i choć go projektował Włoch, to całym sobą mówił o polskim ustroju, przy czym właściciel, Krzysztof Ossoliński, nakazał na wewnętrznej fasadzie budowlI wypisać jednoznaczną w wymowie inskrypcję:

Ojczyźnie mej polskiej, województwu

sandomierskiemu, braci mej miłej,

w honor domu ich i pamięć

– a przy tym ważna sejmowa oracja, którą wygłosił Jerzy, brat Krzysztofa, potwierdza, że kształt zamku wyrażać miał Dzieło mądrości prawodawców Rzeczypospolitej [zob. Stanisław Mossakowski, Orbis Polonus]

  1. * * *

Kilka exemplów, w skrócie tutaj przedstawionych, miało wskazać sens integralnego spojrzenia na dziedzictwo sarmackie, ukazując sposób, w jaki można postrzegać jego wszechobecność pomiędzy życiem, sztuką i literaturą. to właśnie jest «Sarmacja integralna», która, przekreślając zbyt ciasne granice dyscyplin, określiła granice mojego przyczynku.

 

Advertisements